czwartek, 27 grudnia 2012

Kompozytorzy Wszech czasów (2) - JOHN WILLIAMS



W dzisiejszym odcinku Kompozytorów Wszechczasów przedstawiamy wam najbardziej znanego wśród wszystkich pisarzy muzyki filmowej. Zdobywca pięciu Oskarów (Szczęki, Gwiezdne Wojny cz. IV, E.T., Lista Schindlera i Adaptacja musicalu Skrzypek na Dachu), czterech Złotych Globów, siedmiu nagród Brytyjskiej Akademii Filmowej, a także dwudziestu-jeden nagród Grammy.
Przed Wami mistrz nad mistrzami!
Oto John Williams!



Ten niezwykle utalentowany człowiek przyszedł na świat 8-go lutego 1932 roku w Long Island w Stanie Nowy Jork. Swoją pasję odziedziczył po ojcu - perkusiście jazzowym z kwintetu Raymonda Scotta.
W 1948 roku przeprowadził się wraz z rodziną do Los Angeles, tam też przez następne dwa lata uczęszczał do North Hollywood High School a następnie na University of California, gdzie pobierał prywatne nauki u włoskiego kompozytora - Mario Castelnuovo-Tedesco. Kolejne trzy lata spędził w U.S. AIR FORCE, gdzie jako muzyk zajmował się jednak głównie komponowaniem utworów dla kapeli wojskowej.
Po zakończeniu swojej służby lotnictwie powrócił na Wschodnie Wybrzeże by podjąć studia w nowojorskim "Julliard School", a także pobierał nauki gry na pianinie u Rosiny Lhevinne.
Oczywiście musiał z czegoś żyć, w związku z tym wielokrotnie podejmował prace w charakterze pianisty jazzowego w różnych mniej lub bardziej znanych klubach na terenie Nowego Yorku.
W 1956 roku ożenił się z aktorką Barbarą Ruick, z którą był aż do jej śmierci (1974 rok). Wychowali razem trójkę dzieci - córkę Jennifer (1956), oraz dwóch synów - Marka (1958) i Josepha (1960).

John Williams był propagatorem tzw. "Neoromantyzmu w muzyce" - kierunku popularnego pod koniec XIX wieku i często wzorował się na twórczości Ryszarda Wagnera czy Antonina Dvoraka.
Za jego pierwszą w pełni samodzielną kompozycję uważa się ścieżkę dźwiękową do filmu pt. "B-movie Daddy-O" w 1958 roku.
Po ukończeniu studiów w Julliard School oraz Eastman Schoold of Music powrócił do Los Angeles, gdzie rozpoczął pracę w charakterze człowieka orkiestry w studiu filmowym należącym do Universal Pictures.
Zanim jednak jego kariera rozkręciła się na dobre, miał okazję pracować dla tak znanych osobistości świata muzyki jak: Franz Waxmann, Bernard Herrman, Alfred Newman, Jerry Goldsmith, Elmer Bernstein czy też Henry Mancini, z którym nagrał kilka ścieżek - Peter Gunn (1959), Days of Wine and Roses (1962) i Charade (1963).
W międzyczasie komponował także muzykę do seriali telewizyjnych: Gilligan's Island - pilot serialu (1960), Bachelor Father (1959-1960), Kraft Suspense Theatre, Lost in Space (1965-1968), The Time Tunnel (1966-1967) oraz Land of the Giants.

Pod koniec lat 60-tych został wreszcie doceniony przez kręgi hollywodzkie - soundtrackiem do filmu "The Valley of the Dolls" w 1967 zdobył swoją pierwszą nominację do Oskara, za którą dwa lata później przyszła za muzykę do "Goodbye, mr. Chips" (1969), by wreszcze w 1971 roku otrzymać upragnioną nagrodę za wspaniałego "Skrzypka na Dachu".
Następne jego dzieła związane są z serią filmowych megahitów katastroficznych - "Tragedia Posejdona" (1972) oraz "Płonący Wieżowiec" i "Trzęsienie Ziemi" z 1974go.
Rok ten był jednocześnie początkiem jego współpracy ze Spielbergiem, dla którego skomponował ścieżkę dźwiękową do "Sugarland Express", co zaowocowało naturalnie ich dalszą współpracą przy wielu innych projektach.
Przełomem dla obu stały się kultowe "Szczęki" za który to soundtrack Williams otrzymał drugiego Oskara w swojej karierze.


Inne warte uwagi produkcje w latach 70ych to - "Bliskie Spotkania Trzeciego Stopnia" i oczywiście "Gwiezdne Wojny cz. IV - Nowa Nadzieja" ( w tym przypadku to właśnie Spielberg polecił Williamsa G. Lucasowi ) za które otrzymał swoją trzecią nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej.
W końcu, powiedzmy sobie szczerze, ciężko znaleźć kogoś kto nie słyszał, albo przynajmniej nie kojarzy przewodniego motywu Gwiezdnych Wojen.
W 1978 roku powstał kolejny warty uwagi motyw przewodni, tym razem do pierwszej części przygód Supermana. Warto zaznaczyć, że ów motyw wykorzystano potem w kolejnych trzech częściach.
Rok 1980 i powrót Johna Williamsa do gigantycznego uniwersum Gwiezdnych Wojen - "Imperium Kontratakuje", owocuje genialnym "Imperial March".
W rok później zaprezentował już zupełnie inne klimaty muzyczne - tym razem heroiczny i skoczny "Raiders March" do pierwszej z części przygód dzielnego archeologa - motyw równie dobrze znany jak te z serii Gwiezdne Wojny.
Podobnie jak w przypadku motywów przewodnich GW i Supermana, "Raiders March" także pojawiał się w każdej z pozostałych odsłon Indiany, to jest w Świątyni Zagłady (1984), Ostatnia Krucjata (1989) i wreszcie Królestwie Kryształowej Czaszki (2008).

Do bardziej kosmicznych klimatów powrócił jeszcze w 1982 roku komponując ścieżkę do E.T. ( otrzymał za nią swojego czwartego Oskara ) oraz do pozostałych części SW - Powrót Jedi (1983), Mroczne Widmo (1999), Atak Klonów (2002), oraz Zemsta Sithów (2005). Warto podkreślić, iż w przypadku E.T. po raz pierwszy doszło do ciekawego eksperymentu przemontowania filmu specjalnie na potrzeby muzycznej interpretacji kompozytora!
Inne warte uwagi produkcje przy których Williams współpracował ze Spielbergiem - "Kolor Purpury" (1985), "Imperium Słońca" (1987), "Park Jurajski" (1993), "Lista Schindlera" (1993) - piąty Oskar w karierze, wreszcie "Zaginiony Świat (1997) i "Szeregowiec Ryan" (1998)... do czego dochodzi naturalnie rzesza muzyki dla innych produkcji - wymienić choćby Sabrinę, Kevin sam w domu czy Patriotę.


Patrząc na tak niezwykle płodną karierę nie dziwi, że jego twórczość przyniosła mu łącznie 47 nominacji (!!!) do Oskara co czyni go drugim na liście rekordzistów - zaraz za Waltem Disneyem...
Z drugiej strony uhonorowano go jednak "zaledwie" 5 statuetkami. Ostatnią nagrodę Akademii odebrał w 1993ym za Listę Schindlera...
Biorąc jednak pod uwagę fakt, że 80-letni już John nadal jest w pełno aktywny zawodowo a swoją muzyką dalej bije na głowę wielu młodszych kolegów, możemy być pewni, że wkrótce dobije do "jubileuszowej" 50tki... czego serdecznie mu życzymy.

Pozdrawiam i do... przeczytania!
Felton Raiman

---------
Polecamy powiązane artykuły:

Kompozytorzy Wszech czasów (1) - JERRY GOLDSMITH
FENOMEN BICZA I FEDORY - Narodziny Indiany Jonesa
HIT HIT HICIOR (6) - Poszukiwacze Zaginionej Arki... czyli co ma R. Polański do archeologii
Fel(ie)ton z piekła rodem, czyli "Indiana Jones i Świątynia Zagłady"
"My name is Junior... Henry Jones Junior" ... czyli spojrzenie na "Ostatnią Krucjatę"
Kontrwywiad (1) - Indiana Jones


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz