poniedziałek, 9 lipca 2012

HIT HIT HICIOR! (4) - Goonies




The Goonies ( 1985 )

Tyt. polski: 'Goonies' ... lub 'Postrzeleńcy' i 'Gagatki'

Gatunek: przygodowy, familijny, komedia

Reżyseria: Richard Donner ( Zabójcza broń, Wigilijny show, Superman, Zaklęta w sokoła, Maverick )

Scenariusz: Steven Spielberg, Chris Columbus

Muzyka: Dave Grusin ( Tootsie, Tequila Sunrise, Ishtar, Fajerwerki próżności )

Obsada: Sean Astin, Josh Brolin, Corey Feldman, Jonathan Ke Quan, Jeff Cohen, Kerri Green, Martha Plimpton, Anne Ramsey, Joe Pantoliano, Robert Davi, John Matuszak

Opis: Goonies to 'kryptonim operacyjny' grupy szalonych amerykańskich dzieciaków z malowniczej nadmorskiej miejscowości Astoria w stanie Oregon... których byt zarówno jako paczki przyjaciół jak i mieszkaniowy zostaje pewnego dnia zagrożony przez zachłanny klub golfowy. 
Gdy maluchy nieoczekiwanie znajdują na strychu u jednego z nich mapę do legendarnego pirackiego skarbu, podnieceni przygodą i z wiarą zdobycia fortuny ruszają naprzeciw wyzwaniu...
I nikt ani nic im w tym postanowieniu nie przeszkodzi... ani starszy brat, pułapki, ciemności, ludzkie szkielety... i pewna niezwykła gangsterska rodzina!    



Analiza:  Zawołany wynalazca i wieczny pesymista 'Data', wygadany i wiecznie głodny grubasek 'Chunk', mądrala i żartowniś 'Mouth' oraz wcielenie skromności i spokoju - Mikey. Któż z nas nie marzył niegdyś za młodu by dołączyć do tej pozytywnie zakręconej szajki jak i przeżywać ich przygody? 
Nie tylko o galeonach pełnych kościotrupów i złota tu mowa, bo też zmagania ze śmiertelnymi pułapkami pewnie każdemu wygodniej obserwować z domowego fotela... ale i ich codzienne perypetie, czy sam dobór bohaterów jest na tyle wyjątkowy, że w historii tej bardzo łatwo się zanurzyć a przekonujący wir przygody wciągnie nas do samego końca.



Nie ma tu żadnego przeginania, superbohaterskich zachowań, sztampy, nudnych wypełniaczy fabularnych, długich dialogów, współczesnych niesmaczności, czy dziecinności. To jeden z niewielu znanych mi filmów akcji  gdzie nigdy nie przyjdą mi do głowy takie tradycyjne określenia jak "no oczywiście!" "aha" "tak!" "napewno!" ... 
'Goonies' to poprostu perfekcyjna i za każdym razem równie zaskakująca awanturniczo-familijna klasyka, która nie miała sobie równych na tym polu w latach 80tych, ani wcześniej ani poźniej... 
Nie jest to pozycja do której wraca się dla poszczególnych scen, a wzrok nigdy nie ucieka od sekwencji które widzieliśmy na ekranie już tyle razy. 
Już pierwsze minuty zapowiadają, że czeka nas coś szczególnego a apetyt na więcej nagrodzony zostaje magią zakończenia. Wszystko okraszone rewelacyjną muzyką Dave'a Grusina.

   


Wracam do tego tytułu co jakiś czas i przyznam, że moje odczucia towarzyszące seansowi jako żywo przypominają te które odczuwałem gdy film premierował dawno temu na domowym magnetowidzie. 
Przypomina mi się tradycyjny chłopięcy niesmak towarzyszący pocałunkom Andy, panika w restauracji Fratellich, ciarki gdy na bohaterów wylatuje nieoczekiwana 'zawartość' chłodni, i jeszcze większe ciarki gdy stajesz oko w oko z przerażającym ludzkim monstrum, czy wreszcie radość małoletnich zwycięzców.   
Zupełnie jakbym na te 114 minut znów przeniósł się do beztroskich lat dzieciństwa...
Uczucia które rzadko trafia mnie gdy wracam do innych moich "świętych graali", jak chociażby "Karmazynowy Pirat" czy "Akcja G.I.Joe"...
Tam zawsze pozostaje mi pewne uczucie żalu, że już nie mogę odbierać tych produkcji jak dobre 20 lat temu, 'Goonies' takich rozterek nie przysparza...     
I za to przede wszystkim należą się duetowi Donner-Spielberg ( bądź jak uznają inni - w zależności od wielkości zasług - Spielberg-Donner ) wielkie brawa. 
Widać, że Spielberg włożył w to dzieło cały swój wizjonerski potencjał, choć nie wszyscy wiedzą, że przebój ten wogóle zalicza się do jego Filmografii, a wręcz jest to jeden z niewielu projektów, do którego scenariusz sam napisał ( z pomocą Chrisa Columbusa - twórcy Gremlinów ).



Zapraszam więc śmiało do magicznej celuloidowej podróży, po skarb i na pohybel gangsterom! Tych którzy widzieli za młodu by na moment znów powrócili do krainy dzieciństwa, tych którzy boją się rozczarowania i utraty dawnych wrażeń by przekonali się że tracą... filmu nie oglądając! Tym którzy nie widzieli... by wreszcie przekonali się że czasem opłaca zaprzyjaźnić się z najbardziej odrażającą kreaturą...
Bo przecież Sloth to tylko mały pikuś w porównaniu z "uroczą" mamuśką Fratelli.
W tej roli absolutnie genialna Anne Ramsey... i pomyśleć że kiedyś byłem przekonany... że to grał facet!
'Synkowie' też jej się udali - Joe Pantoliano i Robert Davi to wybuchowa mieszanka. 
O dziwo zresztą ci osiągnęli w Hollywood więcej niż ich dziecięcy adwersarze... Jedynie Josh Brolin, Corey Feldman i Martha Plimpton zdobyli uznanie, choć Brolin prawdziwą gwiazdą stał się dopiero niedawno, a Feldman będąc gigantem kina młodzieżowego w dorosłym życiu zdegradował się do filmow klasy B. 
Przez moment przypomniał nam o sobie główny boharter - Sean Astin, grając we "Władcy Pierścieni". 
Reszta, ze znanym z "Indiany Jonesa" Jonathanem Ke Quanem włącznie, szybko zrezygnowała z aktorstwa...
Cóż... być może po pirackiej przygodzie w Astorii wiedzieli, że już lepsza zabawa ich nie spotka.  



Werdykt: Warto? Retoryczne pytanie! 'Goonies' to cud, miód, orzeszki, które każdy prawdziwy kinoman czy miłośnik lat 80tych powinien mieć w swej domowej videotece... 


Tymczasem!
80sowo "Postrzelony" Mazin