środa, 1 sierpnia 2012

Cartoon Hour (3): Visionaries: Knights of the Magical Light


„Jest to czas gdy magia jest potężniejsza od nauki i tylko ci, którzy kontrolują magię kontrolują przeznaczenie. Nazywają się... VISIONARIES!”



Lata produkcji: 1987
Długość serialu: 1 sezon ( 13 odcinków )
Tytuł polski: Wizjonersi: Rycerze Światła

Odległa przyszłość na bliźniaczej do Ziemi planecie Prysmos. Cywilizacja osiągnęła niezwykły poziom technologiczny, żyjąc w komforcie i dostatku.
Jednak po 7u tysiącach lat zderzenie trzech słońc w układzie spowodowało zanik wszelkiej energii, pozbawiona elektryczności ludzkość niszczy panujący porządek świata i cofa się do swoistego średniowiecza. Do walki stają dwie frakcje futurystycznych rycerzy – Darkling Lords ( Lordowie Ciemności ) pod wodzą bezwzględnego i żądnego władzy Darkstorma oraz obrońcy sprawiedliwości - Spectral Lights ( Rycerze Spectrum ) z Leorikiem, księciem New Valarak, na czele.
Pewnego dnia pojawia się tajemniczy czarodziej Merklynn, proponując obu stronom udział w niezwykłym queście - tym którzy pokonają usianą pułapkami i niebezpieczeństwami drogę do jego świątyni podaruje potężne magiczne moce...



Powyższy tekst to zasadniczo oczywiście streszczenie jedynie pierwszego „pilotowego” odcinka, w kolejnych wojownicy dysponując już swoimi mocami toczą niekończącą się walkę dobra ze złem... w tym bardzo ciekawym choć zapomnianym i niestety dość krótkim serialu.

Czym zatem jest owa magia, którą obiecał śmiałkom Meklynn?
Otóż na podstawie ich charakterów i umiejętności przyznaje on im dar przemiany w zwierzęta i fantazyjne stwory – np. szybkobiegacz może zatem przeistoczyć się w geparda, tropiciel – wilka, lotniarz – orła, siłacz – niedźwiedzia, wspinacz – goryla, urodzony tchórz – pancernika a urodzony przywódca – lwa...
Tyle zachodu i to wszystko? Nie do końca... Część z nich, posiadająca rodzaj rycerskiego proporca, dodatkowo otrzymuje o wiele potężniejsze moce – mądrości, wiedzy, prędkości światła, niezniszczalności, przywoływania monstrum zniszczenia, postarzania/odmładzania innych itd.
Magia pozwala także uruchomić dawne pojazdy ... baa... w rękach „zaczarowanych” wojowników one same także posiadają magiczne bojowe moce! ... poza bronią pokładową oczywiście.

W tle Merklynn, który dba o to aby żadna ze stron, nieważne dobra czy zła, nie uzyskała przewagi w świecie mroku i czarów.




Visionaries ( czy też „Wizjonersi” w wersji polskiej ) to kolejna produkcja ze stajni Sunbow Productions, najlepszego lub jednego z najlepszych producentów kreskówek w latach 80ych, i naczelnego animatora zabawek firmy Hasbro – takich jak G.I.Joe i Transformers... oraz Visionaries właśnie!
I trzeba przyznać, że kreskówka przewyższa atrakcyjnością zabawkowy oryginał a i od przygód swych słynniejszych plastikowych „kuzynów” tez chyba jest lepsza.
Ale o tym znacznie niżej...



Wracając do samego serialu.
Pierwszy odcinek ( właściwie pierwsza część 3-odcinkowego „pilota” ) jest nieco skomplikowany i pytanie „ale o co chodzi” ciśnie się na usta.
Po prostu widz zostaje wrzucony do worka akcji i nieco dziwnie wyglądających quazi-rycerzy, niewiele różniące się frakcje trudno z początku odróżnić, tak samo cała kwestia posiadanych mocy może być w pierwszej chwili dla oglądającego „czarną magią”... ale z drugim i trzecim odcinkiem wszystko się klaruje, postacie stają się w pełni rozpoznawalne, ich moce i przygody intrygujące, tak że człowiek aż ma ochotę obejrzeć cały sezon za jednym zamachem!



Jeśli chodzi o różnice między frakcjami Lordów Ciemności i Rycerzy Sacrum to generalnie sprowadzają się one do kolorów ich mocy ( zwierzęta i czary złych są zielone a dobrych niebieskie ) oraz... zarostu! Nie od razu bowiem zauważy się, że wszyscy Darkling Lords noszą brodę i wąsy ( poza złą panią ) podczas gdy wszyscy Spectral Knights to „gołowąsy” - poza dobrą panią i ich przywódcą Leoriciem... mi przywodzącym na myśl Toma Sellecka.
Niewielkie różnice występują także w zbrojach obu stron – Lordowie wyglądają nieco diabolicznie a hełmy zakrywają ich twarze... Lordowie generalnie są także wizualnie starsi.

Kolorystycznie różnią się też pojazdy obu stron – fioletowo-błękitne dla złych i czerwono-czarne dla dobrych.



Trzeba od razu przyznać, że Visionaries to jeden z inteligentniejszych seriali animowanych. Naprawdę twórcy chwilę nad nim myśleli. Choć teoretycznie nie ma wielu atutów, postaci jest 16 i to wszystkie znane od pierwszego odcinka, więc wydawałoby się, że cały temat magii niczym nie zaskoczy i szybko się znuży to jest zupełnie na odwrót.
Autorzy jednak sprawnie wybierają odpowiednich dla danej sytuacji bohaterów czy wspierające się bądź antagonizujące czary...
Nadludzkie moce stają się zaś punktem wyjścia dla ciekawych fabuł zaś scenarzyści eksperymentują z możliwością ich wykorzystania...



Moc przemiany może posłużyć w rozmaity sposób.
Potrzeba przejść przez niewielką szczelinę? Poprośmy kolegę by zamienił się wilka który spokojnie się zmieści!
Musimy szybko dostarczyć przyjacielowi antidotum – przeistoczmy się w geparda, najszybsze zwierzę świata, który zaniesie fiolkę w pysku!
Nie wiemy czy za wzgórzem nie czai się wróg? Nic prostszego – chop siup i jesteśmy już orłem. Trzeba gdzieś zanurkować? No to pani-Delfin nam pomoże.

Ale uwaga! Przeciwnik na nasze moce ma jakiś swój odpowiednik, więc w przestworzach orzeł musi uważać na pterodaktyla a delfin w głębinach może stać się ofiarą rekina.
Rycerz Prysmos nigdy nie wie czy dana jaszczurka to zakamuflowany szpieg, a zamieniając się w lwa musimy uważać by za sprawą okrutnego zaklęcia nie stać się nim na zawsze.


Jednocześnie Darkling Lords natychmiast konstruują urządzenie pozwalające przechwycić magiczne moce ze zwierzęcych totemów schwytanych Spectral Knights.
Zdobyte proporce wroga mogą zaś stać się podstawą do rozegrania turnieju o to kto ich czarodziejskie właściwości posiądzie.


Trzeba z nich zresztą korzystać bardzo rozważnie bowiem działanie proporców jest krótkoczasowe i jednorazowe a ich moc należy za każdym odnowić w świątyni Merklynna.
Może się więc zdarzyć, że powstrzymując sunącą lawinę mocą niezniszczalności będziemy bezbronni w obliczu siejącego zniszczenie monstra, te zaś powstrzyma moc łucznika, a jeśli nie wiemy jak postąpić dalej zawsze możemy zapytać się proporca wiedzy... o ile wcześniej przeciwnik korzystający z proporca strachu nie zaszczepi w nas paniki i halucynacji.



Na marginesie przyznam, że Visionaries w przedziwny sposób jest jakby wyjęty z mojego dzieciństwa - przypomina mi mój sposób zabawy gdzie przydzielałem poszczególnym figurkom G.I.Joe moc przemiany w różne zabawkowe pojazdy, stwory, bądź sprawności itp
Czarny ludzik zostawał czarnym jeepem a zielony zielonym dinozaurem itd
Co siłą rzeczy zwiększa moje do omawianego serialu pozytywne nastawienie...


Choć i bez tego „sentymentalnego” wsparcia Visionaries byłoby naprawdę świetną produkcją.


Świetna animacja, równie dobra jeśli nie lepsza od G.I.Joe i Transformers.


Klimatyczna muzyka – co ciekawe nie wykorzystająca w ogóle soundtracku powyższych produkcji.
Charakterystyczne postacie – jak karykaturalnie posłuszny swemu przywódcy Mortdredd, tchórzliwy Lexor, czarodziej Wizasquizar który nigdy nie mówi prawdy ( „jakiego koloru jest śnieg? czarny oczywiście!” ) czy niezbyt inteligentny acz potężny Cindarr przerywający oblężenie wrogiego zamku by uratować koteczka spod ruin...


Na wysokim poziomie jest także voiceacting. Każda z postaci ma charakterystyczny, dobrze dopasowany głos a użycza ich ekipa pozostałych produkcji Sunbow.


Mamy tu więc Petera Cullena ( Optimus Prime ) jako Cindarra, Leorikiem jest Neil Ross ( Shipwreck ), w podwójnej roli Darkstorma/Cravexa usłyszymy samego Chrisa Lattę ( Cobra Commander ), Cryotek to zaś znany nam ze wzmiankowanego w Cartoon Hour "Sky Commanders" Bernard Erhard ( generał Plague ).


Wielka szkoda zatem, że Wizjonersi zniknęli z telewizyjnych ekranów zaledwie po 13u odcinkach, choć zaprawdę powiadam Wam, ma się wrażenie że serial dopiero się rozkręcał i został jakby niesprawiedliwie przerwany.
Przyczyny takiego stanu rzeczy szukać należy raczej poza samą kreskówką.

Jako główną wzmiankuje się utratę przez Sunbow kontraktu na serie G.I.Joe i Tranformers w związku z porażką filmu pełnometrażowego o „prawdziwych amerykańskich bohaterach” i początkiem upadku wielkich robotów.



Visionaries wchłonął więc niejako wir idących na dno większych marek...

Drugą i chyba jednak poważniejszą wydaje się być słaba sprzedaż samych figurek spod znaku Wizjonersów.
Ładnie wykonane i opakowane, wyglądem i artykulacją przypominające G.I.Joe, posiadały jedną podstawową wadę...


Główną ich atrakcję stanowiły bowiem jedynie... kolorowe hologramy!
Ładnie wykonane i ciekawe... ale chyba jednak za mało by zaczarować dzieciaki mające tyle konkurencyjnych marek do wyboru...
Dziwnie wychodzi to w porównaniu z zawartością serialu.
O ile zrozumiałe jest, że ludziki nie mogły transformować się w zwierzątka ani rzucać czarów... to brak w zestawach dodatku w postaci tychże zwierząt czy przywoływanych magią stworów jest co najmniej dziwny.


To trochę tak jakby zabawkowe Transformery nie miały możliwości przemiany w samochody czy samoloty.


Jaka przyczyna by nie była. Wielka szkoda... 

Tym bardziej, że w katalogach były zapowiedzi i zdjęcia kolejnych 18 zabawkowych postaci + pojazdów, które zapewne pojawiłyby się także w kreskówce.
Ich wygląd i moce przedstawiały się jeszcze bardziej atrakcyjnie... choć być może byłoby to nawet za duże wzmocnienie zespołu bohaterów do którego już się przyzwyczailiśmy.



Polecam i pozdrawiam!

Posiadacz mocy przywracania lat 80ych
Mazin



Serial został wydany na DVD tylko w Wielkiej Brytanii w Regionie 2 ( czyli także naszym ). Jedynym choć oryginalnym dodatkiem są scenariusze każdego epizodu w PDF.

Wszystkie odcinki dostępne na Youtube!