O tęsknocie za komiksem lat 80tych, twórczości własnej, inspiracjach, fandomie, czy ulubionych filmach, z Jakubem Martewiczem, rysownikiem i scenarzystą serii Henryk Kaydan, Projekt X oraz Zmory, rozmawia Mazin Zimakowski.
---------
Drugą część wywiadu znajdziecie tutaj
---------
Kim jest Martewicz w „cywilu”? Opowiedz nam o swoich poza-komiksowych pasjach.
W cywilu jestem właśnie twórcą komiksów – to jest moje życie i moja pasja. Staram się jednak poszerzać również swoje poza-komiksowe zainteresowania, jestem na przykład doktorem filozofii prawa, napisałem rozprawę o zasadzie sprzeczności w logice deontycznej. Jeżeli ktoś zna język włoski, może ją sobie ściągnąć ze strony biblioteki Uniwersytetu w Mediolanie, gdzie uzyskałem tytuł. Uwielbiam też książki (których z braku czasu czytam jednak zdecydowanie mniej, niż kiedyś) oraz filmy, zwłaszcza amerykańskie superprodukcje, jak filmy o Jamesie Bondzie czy Blade Runner, w ogóle bardzo lubię dzieła Ridleya Scotta. Nie przepadam za tzw. ambitnym kinem, nudzi mnie. Lubię za to gry komputerowe, moją ulubioną serią jest Might and Magic. Przeszedłem kiedyś szóstkę grając – uwaga – czterema rycerzami! Bardzo ważna jest też dla mnie muzyka. Powiedziałbym, że lubię grać na gitarze, gdyby to, co robię, można było nazwać grą.